Strona gr. 3 Lubelskiej Pieszej Pielgrzymki
Header

Wspomnienia

Odbyłam trzy pielgrzymki piesze do Częstochowy. Czwartą zaczęłam i nie dokończyłam. Kiedy poproszono mnie o napisanie wspomnień do „Zwiastuna”, zastanawiałam się którą wybrać. Muszę przyznać, że każda z nich spełniła w moim życiu inną rolę.

Pierwsza w roku 1998 była moim podziękowaniem za życie i łaskę nawrócenia. Na tej pielgrzymce był ból fizyczny, cierpienie ale i doświadczenie obecności Boga podczas drogi. O nic wtedy Pana głośno nie prosiłam. Czułam się niegodna. Był to czas szeptania w ciszy swego serca.

Panie – jak prosta jest Twoja droga,
Dlaczego tak trudno po niej kroczyć?
Panie – jak gorąca jest Twoja miłość,
Dlaczego tak często nie czuję jej ciepła?
Dlaczego nie mogę znaleźć Twojej drogi,
Dlaczego nie grzeją mnie promienie Twojej miłości?
Dlaczego cierpię, dlaczego jestem zła, dlaczego się boję?
Dlaczego się smucę, choć tego nie pragnę?
Panie dałeś mi wolną wolę. Naucz mnie korzystać z niej.

Nie zostawiaj mnie samej, jestem Twoim dzieckiem.
Usłysz mnie, pociesz mnie, wybacz mi.
Prowadź mnie do siebie, naucz mnie żyć, od dziś, od tej chwili.
Panie mój.

Chcę być znowu dzieckiem
Chcę być znowu dzieckiem –
Nie bać się, cieszyć się i kochać Ciebie.
Tą jedyną prawdziwą miłością,
Za to, że jesteś, że mnie kochasz,
Że mi wybaczasz
Za to, że dajesz mi siłę,
Zabierając lęk, strach i zwątpienie.

Po tej pielgrzymce pisałam:

Moja radość – to Twoja miłość Panie.
Moja radość – to spokój, który mi dajesz.
To Twoja cisza, która jest we mnie.
Czy usłyszę w tej ciszy Twój głos?
Ja go czuję, wypełnia moją duszę.
Jest mi dobrze.
Czy potrafię zatrzymać tę chwilę na resztę moich dni – pomóż mi Panie.

Na drugiej pielgrzymce w roku 1999 starałam się cały czas o coś prosić Pana. „Coś załatwić”. W połowie drogi zrozumiałam, że mam się stać człowiekiem zawierzenia. Zamilkłam.

Trzeciej pielgrzymki nie planowałam. Wręcz po drugiej powiedziałam już nigdy więcej. Moje „nigdy” Pan zamienił na „tak”. Gdy w dniu 3. 08. 2000 r. stałam przed Katedrą, pytałam – dlaczego idę i prosiłam:

Mów do mnie Panie tak
Bym mogła poznać Twoja wolę.
Mów do mnie tak, bym mogła zrozumieć.

Najważniejszy dzień dla mnie na tej pielgrzymce, a może i w życiu, to dzień 12 sierpnia – trasa Włoszczowa – Stary Koniecpol. Msza w lesie w Czarncy. Brama Tysiąclecia. Zbliżając się do bramy nie miałam żadnych kartek, mimo że ksiądz zalecał napisanie kartek pt. „ Mój stary człowiek” i „Mój nowy człowiek”. Zgorszyłam tym brata idącego obok mnie: „Dlaczego siostra nie ma kartek, przecież ksiądz kazał”. Tak, kazał, ale gdy brałam je do rąk nie potrafiłam nic napisać. Myślałam, jeszcze jedne słowa – zapisane słowa – ważne słowa, których po latach nie będę pamiętać.

Przechodząc przez Bramę szeptałam: mój stary człowiek – to wszystko to, co Ciebie raniło Panie – przebacz mi … . Mój nowy człowiek – bez Ciebie Panie jest niczym – wołałam – ukształtuj mnie Panie według woli Twojej.
I szłam dalej przed ołtarz.

Czekałeś tam Panie i w Twoim czekaniu nie było pośpiechu.
W Twoim czekaniu był spokój i była pewność spełnienia.

Usiadłam, zasłuchałam się w cichą pieśń, spojrzałam w niebo na korony drzew. Stały bez ruchu zasłuchane w naszą cichą pieśń. Były ogromne. Lecz były małe wobec Twojej miłości do nas i były małe wobec naszej miłości do Ciebie Panie.

A dla mnie lesie w Czarncy byłeś górą Tabor.
I wołam za apostołami zostańmy tu Panie.
Potem szedłeś do nas niesiony dłońmi kapłanów.
I ja czekałam.
I w moim czekaniu nie było pośpiechu,
I w moim czekaniu był spokój,
I była radość i nadzieja spełnienia.
Po mszy zwyczajem pielgrzyma zarzuciłam bagaż na plecy i poszłam dalej. Mijałam lasy, domy, łąki – mijałam życie zwyczajne, codzienne, słuchałam słów, śpiewałam, modliłam się i niosłam tą radość której doświadczyłam.

Ta radość była moja, ta radość jest moja,
Jak obdarzyć tą radością innych, jak się nią podzielić?

Za rok wyruszyłam na pielgrzymkę pełna pychy i wiary w swoje siły. Nie daleko uszłam od Lublina. Wróciłam. To była lekcja pokory potrzebna mi na tym etapie. Zrozumiałam, że sama nic nie mogę, natomiast wszystko mogę w Tym który mnie umacnia.

Wiem, że moja modlitwa „Ukształtuj mnie według woli Twojej” została wysłuchana, ale to już inny temat.

Halina Grudzińska

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *